Wilk
Artykuły

Pies – mięsożerca czy wszystkożerca?

Od lat ciągnie się debata, czy psy należą do mięsożerców czy wszystkożerców i jak w związku z tym powinna wyglądać ich dieta. Jedni są zdania, że jako potomek wilka i bezwzględny mięsożerca, pies powinien być żywiony wyłącznie mięsem i produktami pochodzenia zwierzęcego. Inni twierdzą, że w czasie tysięcy lat udomawiania, pies przystosował się do diety z dużym udziałem warzyw, owoców i zbóż, stając się wszystkożercą. Która ze stron ma rację? Na to pytanie postaramy się znaleźć odpowiedź w poniższym artykule.

Udomowiony wilk

Kluczowym argumentem przemawiającym za żywieniem psa mięsem jest fakt, że wywodzi się on od wilka – bezwzględnego mięsożercy. Chociaż i tu znajdą się głosy, iż wilk w naturze żywi się nie tylko mięsem, ale również pokarmem roślinnym np. owocami leśnymi czy treścią przewodu pokarmowego roślinożerców, których upoluje. Pierwszy przykład jest w pewnym stopniu zgodny z prawdą – wilk rzeczywiście zjada czasem niewielkie ilości jagód czy borówek, jednak nie stanowią one podstawy jego diety i nie są w stanie zastąpić mięsa oraz tłuszczu. Drugi przykład jest natomiast mitem. Poza sytuacjami, w których zdobycz jest na tyle mała (np. zając), że żołądek i jelita zostają skonsumowane razem z całą resztą zwierzęcia, wilki nie spożywają zawartości przewodu pokarmowego swoich ofiar. Po upolowaniu dużego zwierzęcia roślinożernego wilk najpierw wytrząsa zawartość żołądka, po czym zjada tylko jego ścianę.

„Wolves usually tear into the body cavity of large prey and pull out and consume the larger internal organs, such as lungs, heart, and liver. The large rumen (…) is usually punctured during removal and its contents spilled. The vegetation in the intestinal tract is of no interest to the wolves, but the stomach lining and intestinal wall are consumed, and their contents further strewn about the kill site.”

„To grow and maintain their own bodies, wolves need to ingest all the major parts of their herbivorous prey, except the plants in the digestive system.

L. David Mech, Luigi Boitani – Wolves: Behavior, Ecology, and Conservation (2003)

„The wolf’s diet consists mostly of muscle meat and fatty tissue from various animals. Heart, lung, liver, and other internal organs are eaten. Bones are crushed to get at the marrow, and bone fragments are eaten as well. Even hair and skin are sometimes consumed. The only part consistently ignored is the stomach and its contents. Although some vegetable matter is taken separately, particularly berries, Canis lupus doesn’t seem to digest them very well.”

Barry Lopez – Of Wolves and Men

Jak widać, eksperci badający zachowania wilków zgodnie twierdzą, iż wilki są bezwzględnymi mięsożercami, a pokarmy roślinne stanowią zaledwie niewielki dodatek do ich diety.

Powyższe argumenty odnoszą się jednak tylko do wilków, a pomiędzy wilkiem a psem istnieje różnica w postaci tysięcy lat udomawiania. W tak długim okresie mogło się przecież coś zmienić. Przyjrzyjmy się zatem bliżej samym psom.

Anatomia mięsożercy

Jama ustna psów wyposażona jest w komplet zębów sekodontycznych (tnących) o cechach uzębienia haplodontycznego (chwytnego), charakterystycznych dla mięsożerców. Są to zęby o wąskich koronach zaopatrzonych w ostre guzki, przystosowanych do cięcia oraz siekania pokarmu. Cechy uzębienia chwytnego zdradzają szczególnie kły, które są znacznie wyższe od pozostałych zębów oraz łukowato wygięte w kierunku gardła, co ułatwia utrzymanie wyrywającej się ofiary. Warto też zwrócić uwagę na ostatni przedtrzonowiec szczęki (P4) oraz pierwszy trzonowiec żuchwy (M1). Zęby te są większe od swoich sąsiadów, silnie ukorzenione oraz zachodzą na siebie nożycowato, stanowiąc świetne przystosowanie do łamania i kruszenia kości w pokarmie mięsnym. Stąd też ich inna nazwa – „łamacze”.

Dla porównania, wszystkożercy (np. niedźwiedź) posiadają zęby bunodontyczne, charakteryzujące się niższymi, szerszymi koronami zaopatrzonymi w zaokrąglone guzki, które podczas żucia rozcierają pokarm roślinny, ułatwiając jego trawienie.

Czaszka psa

Czaszka psa (mięsożercy) – zęby są wąskie i ostre

Czaszka niedźwiedzia

Czaszka niedźwiedzia (wszystkożercy) – zęby trzonowe są szersze i płaskie

Budowa zębów jest więc dostosowana do rodzaju pokarmu i sposobu jego pobierania. Zwierzęta wszystkożerne i roślinożerne dokładnie przeżuwają i rozcierają pobrany pokarm, co ma znaczenie szczególnie w przypadku trudnego do strawienia pożywienia roślinnego. Natomiast przystosowane do cięcia zęby psów oraz żuchwa poruszająca się tylko w jednej płaszczyźnie uniemożliwiają dokładne przeżuwanie, a oderwane, często dość duże kawałki pokarmu są połykane w całości.

Dalsze odcinki układu pokarmowego psa również wykazują cechy typowe dla mięsożerców. Duży, jednokomorowy żołądek o prostej budowie i elastycznej ścianie pozwala na jednorazowe spożycie znacznych ilości mięsa, kości i narządów wewnętrznych ofiary. Wysokie stężenie kwasu solnego w żołądku stanowi zabezpieczenie przed bakteriami mogącymi znajdować się w nieświeżym mięsie oraz zwiększa efektywność trawienia białka, a krótki przewód pokarmowy o nieskomplikowanym przebiegu umożliwia szybki pasaż treści pokarmowej.

Zwierzęta roślinożerne posiadają natomiast żołądek jednokomorowy złożony lub wielokomorowy, a stężenie zawartego w nim kwasu solnego jest niższe niż u mięsożerców. Ich długi przewód pokarmowy o skomplikowanym przebiegu wymusza powolny pasaż treści pokarmowej, co w połączeniu z zasiedleniem przez mikroorganizmy wytwarzające enzymy rozkładające celulozę oraz skrobię stwarza dobre warunki do trawienia i przyswajania pokarmu roślinnego.

Enzymy a ewolucja

Proces trawienia, czyli enzymatycznego rozkładu pobranego pokarmu na prostsze, możliwe do przyswojenia związki, rozpoczyna się już w jamie ustnej, gdzie rozdrobnione pożywienie mieszane jest ze śliną z dodatkiem enzymów trawiennych. Wszystkożercy, tacy jak niedźwiedź czy człowiek, wytwarzają związek o nazwie amylaza ślinowa. Jest to enzym odpowiedzialny za rozkład skrobi (wielocukier) zawartej w pokarmie roślinnym na maltozę i dekstryny, ułatwiając jej dalsze trawienie. W ślinie psa, podobnie jak innych zwierząt mięsożernych, brak jest amylazy, więc proces trawienia skrobi zaczyna się dopiero w dwunastnicy pod wpływem amylazy trzustkowej.

U wilków aktywność amylazy trzustkowej jest niewielka, w związku z czym nie trawią one zbyt dobrze skrobi. U psów sprawa wygląda jednak nieco inaczej. Badania genetyczne opublikowane w 2013 roku w magazynie „Nature” wykazały, że podczas gdy wilk posiada jedynie 2 kopie genu kodującego amylazę, psy mogą posiadać ich znacznie więcej – od 4 do 30. Wyniki te świadczą o teoretycznie dużo większej potencjalnej zdolności trawienia skrobi przez niektóre psy, ale znaczny rozrzut wyników wskazuje równocześnie, że u części psów jest ona nadal niewielka. Badania te wykazały również, że ekspresja w/w genu jest u psów ok. 28-krotnie większa niż u wilków, a aktywność amylazy we krwi jest ok. 4-krotnie większa.

Zwiększona ekspresja genu nie zawsze jednak świadczy o zwiększonej produkcji enzymu, a na ekspresję omawianego genu oraz aktywność enzymu mogła wpłynąć dieta, którą żywione były psy. Pokarm bogaty w skrobię (większość suchych karm) spowodowałby bowiem wzrost tych parametrów, natomiast dieta uboga w węglowodany spowodowałaby ich spadek. Dowiadujemy się więc jedynie, że psy posiadają więcej kopii genu kodującego amylazę niż wilki, ale nie mamy pewności, czy polepsza to strawność skrobi.

Badacze wzięli pod lupę również dwa inne geny powiązane z procesem trawienia i przyswajania cukrów z przewodu pokarmowego, jednak otrzymane wyniki były niejednoznaczne, więc nie będziemy ich przytaczać.

Podsumowanie

Wygląda na to, że zarówno pod względem anatomicznym, jak i fizjologicznym, pies jest mięsożercą i przystosowany jest do pobierania pokarmu mięsnego. Tysiące lat udomawiania przyczyniły się do powstania pewnych mutacji, które mogą powodować lepsze trawienie i przyswajanie skrobi, jednak nie w takim stopniu, jak ma to miejsce u zwierząt wszystkożernych. Umiarkowany dodatek produktów roślinnych, w tym zbóż, jest więc akceptowalny w psiej diecie, szczególnie że mogą one stanowić źródło wielu witamin oraz mikro- i makroelementów, ale jej podstawą powinno pozostać mięso.

Nie oznacza to jednak, że należy żywić psa jedynie surowym mięsem z dodatkiem warzyw czy owoców. Dieta oparta na surowym mięsie stwarza bowiem ryzyko infekcji bakteryjnych i pasożytniczych, a na rynku dostępne są wysokiej jakości, odpowiednio zbilansowane i bezpieczne karmy z dużą zwartością mięsa. To jednak temat na oddzielny artykuł.

7 przemyśleń nt. „Pies – mięsożerca czy wszystkożerca?

  1. BRAWO.
    Tak, właśnie tak: zęby i układ pokarmowy psa świadczy o tym, że jest on mięsożercą. I takie pożywienie jest dla niego najbardziej naturalne.
    Poza tym, cyt. z artykułu: ” Wysokie stężenie kwasu solnego w żołądku stanowi zabezpieczenie przed bakteriami mogącymi znajdować się w nieświeżym mięsie oraz zwiększa efektywność trawienia białka, a krótki przewód pokarmowy o nieskomplikowanym przebiegu umożliwia szybki pasaż treści pokarmowej.”
    Właśnie tak!

    Tylko nie wiem gdzie nagle uleciała zdolność autora tekstu do logicznego myślenia i wysnuwania poprawnych wniosków, skoro po fajnym artykule, którego podstawą są fakty i badania wyciągnął wnioski jak w podsumowaniu.

    • Podsumowanie, jak i cały artykuł, zostały oparte na faktach oraz badaniach naukowych. Dieta psa, jako mięsożercy, powinna bazować na pokarmie mięsnym, jednak musi być również odpowiednio zbilansowana, by zapewnić zwierzęciu odpowiednią ilość białka, tłuszczy, energii, mikro- i makroelementów oraz witamin.

      Ostatnio modne stały się „naturalne diety” opierające się na mięsie, kościach oraz różnych dodatkach lub posiłki gotowane w domu. Aby dieta taka była rzeczywiście zdrowsza niż sprzedawane w sklepach gotowe karmy, powinna być przebadana pod kątem zanieczyszczeń toksycznych, mikrobiologicznych, parazytologicznych oraz odpowiednio zbilansowana, co wymaga wiedzy zakresu dietetyki weterynaryjnej. W praktyce jednak bardzo niewielki odsetek właścicieli konsultuje dietę swojego zwierzęcia z lekarzem weterynarii. Część bazuje na różnych mniej lub bardziej dokładnych tabelkach/zestawieniach znalezionych w internecie, a części z nich nawet nie przyjdzie do głowy, aby dietę w jakikolwiek sposób zbilansować. Skutkuje to częstymi niedoborami/nadmiarami witamin, mikro- i makroelementów, a to odbija się niekorzystnie na zdrowiu psa i może prowadzić do występowania różnych chorób. Przeciętny właściciel zwierzęcia (w przeciwieństwie do producentów karm gotowych) nie posiada również zaplecza laboratoryjnego umożliwiającego dokładne przebadanie stosowanych surowców/gotowej mieszanki, którą żywiony jest pies, co może prowadzić do infekcji bakteryjnych, wirusowych lub pasożytniczych, jeśli pokarm był zanieczyszczony. Często bowiem właściciele nie przeprowadzają nawet jakiejkolwiek obróbki termicznej stosowanych surowców. Należy pamiętać, że wspomniane w artykule wysokie stężenie kwasu solnego tylko w pewnym stopniu zmniejsza ryzyko infekcji bakteriami znajdującymi się w pokarmie i nie można na tej podstawie zakładać, ze do takiej infekcji dojść nie może. Co zresztą wie każdy posiadacz psa lubiącego zjadać „śmieci” na spacerach.

      Istnieją również „diety”, które zakładają codzienne podawanie psu do jedzenia całych kości, co prowadzi do częstych zaparć lub nawet niedrożności przewodu pokarmowego i niejednokrotnie kończy się dla zwierzęcia zabiegiem chirurgicznym.

      Dobrej jakości gotowe karmy są natomiast odpowiednio zbilansowane w zależności od wieku psa, jego rasy, aktywności fizycznej lub stanu fizjologicznego oraz są badane pod kątem zanieczyszczeń, przez co w większości przypadków będą dużo lepszym i bezpieczniejszym pokarmem, niż „dieta domowa”.

      Jak Pani widzi, jest to temat obszerny i do jego wyczerpania potrzebny by był oddzielny artykuł. Mamy jednak nadzieję, że tym krótkim wyjaśnieniem przynajmniej częściowo rozwialiśmy Pani wątpliwości dotyczące podsumowania naszego artykułu.

      • Podejrzewam, że Carmella chodziło o rozbieżności między zdaniem ” Wysokie stężenie kwasu solnego w żołądku stanowi zabezpieczenie przed bakteriami mogącymi znajdować się w nieświeżym mięsie” a podsumowaniem „Dieta oparta na surowym mięsie stwarza bowiem ryzyko infekcji bakteryjnych i pasożytniczych”. 😉

        • Jeśli chodzi o cytowane fragmenty fragmenty naszego artykułu, to nie stoją one w sprzeczności, choć rzeczywiście, na pierwszy rzut oka może się tak wydawać. Wysokie stężenie kwasu solnego w żołądkach zwierząt mięsożernych stanowi swego rodzaju zabezpieczenie, które w pewnym stopniu zmniejsza ryzyko infekcji bakteryjnej po spożyciu nieświeżego pokarmu, jednakże nie jest to bariera nie do pokonania i nie gwarantuje ono, że do takiej infekcji nie dojdzie, o czym wspomnieliśmy również w poprzednim komentarzu. 🙂

      • Całe swoje życie mam psy a było ich sporo gdyż młoda już nie jestem. Zawsze karmiłam je surowym mięsem i raz w tygodniu dawałam wołowe kości. Moje psy nigdy nie miały infekcji bakteryjnych czy wirusowych nawet wtedy gdy wykopywały sobie w ogrodzie dobrze zleżałą i śmierdzącą kość, którą z widoczną przyjemnością zjadały.

  2. Podejrzewam, że chodziło o rozbieżności miedzy zdaniem ” Wysokie stężenie kwasu solnego w żołądku stanowi zabezpieczenie przed bakteriami mogącymi znajdować się w nieświeżym mięsie” a podsumowaniem „Dieta oparta na surowym mięsie stwarza bowiem ryzyko infekcji bakteryjnych i pasożytniczych”. 😉

  3. Bardzo fajny artykuł na pewno będę do niego odsyłał ale ostatnie zdania na dole troszkę mnie zasmuciły, wiec mam pytanie polecacie karmy premium z dużą zawartością mięsa i chwała wam za to ale a jak odnosicie się do dobrze zbilansowanej diety BARF układanej na bazie badań krwi to znaczy morfologi jonogramu oraz biochemii?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *